sobota, 3 listopada 2012

Wielka księga rzeczy do odkrycia.

Długo mnie tu nie było,szczerze mówiąc uczę się szyć.Pierwszy sukces:nowe zasłony.
Na czytanie pozostaje późny wieczór,zwłaszcza że najmłodsza latorośl zaczyna raczkować.
Myśląc o dzieciach,widzę "Kotka",jak co wieczór zamęcza mnie swoją ukochaną książką.
Właściwie trudno nazwać książką zbiór kolorowych ilustracji,niemniej są one swoistą łamigłówką,w której należy wyszukać małe przedmioty,podać ich liczbę ,czasem kolor.Mój 3,5 latek godzinami pochyla się nad obrazkiem meczu czy kina.
Naprawdę warto kupić:kredowy papier,piękne soczyste kolory,duże obrazki i twarde okładki.Do tego szyta!